Weneda.net - Mitologia Staropolska
http://www.forum.weneda.net/

Ziele dziewanny - gwiezdny stróż
http://www.forum.weneda.net/viewtopic.php?f=3&t=59
Strona 1 z 1

Autor:  Bodan [ 1 lut 2014, o 20:49 ]
Tytuł:  Ziele dziewanny - gwiezdny stróż

Ciekawy tekst o o właściwościach ziela dziewanny.

Źródło: http://www.kroniki-wiedzy-niekonwencjonalnej.pl/artyku%C5%82y/ewa-czarkowska/ziele-dziewanny-gwiezdny-str%C3%B3%C5%BC/

Ziele dziewanny - gwiezdny stróż


… Pamiętam te zapiski nad wodą i gromniczne pamiętam dziewanny…” –pisał Jan Kasprowicz o przepięknej świecy królewskiej; lub szabli gwiezdnej jak inaczej zwie się dziewannę wielokwiatową. Wzbudzała nasz podziw i często stanowiła - jako pojedynczy egzemplarz- motyw dekoracyjny naszego ogrodu.

Obrazek


W latach 2004-2006 zaglądał do nas pan Zdzisław. W mocno podeszłym wieku, przez okolicznych mieszkańców zwany był: ”chyżym Dziudkiem z leśniczówki”. Może dlatego, że sprężyście przemierzał wijący się wśród pół, trakt opatowski. Właściwie do dziś nie wiemy, gdzie pan Dziudek mieszka i czy jeszcze żyje. W latach kontaktów z nim, podjeżdżał do nas na rowerze i ucinał sobie z nami krótkie pogawędki. Bywało i tak, że ktoś go w nasze okolice podwoził i wtedy zatrzymywałam staruszka na obiad.

Był ciekawym typem: opalony, o gęstych, siwych włosach i niezwykle pogodnym spojrzeniu jasnych oczu. Robił na wszystkich miłe wrażenie. Kochał mówić, a my chętnie słuchaliśmy, bo tematy wynajdywał naprawdę niebanalne. W jeden z ciepłych, lipcowych poranków 2005-go roku, powitał nas donośnym:

- Dzieńdoberek gospodarzom! - Od razu zwrócił uwagę na trzy okazałe dziewanny, rosnące w jednej linii pod lekkim kątem: - ..O, ale ten dom ma szczęście! Aż TRZECH STRAŻNIKÓW go dogląda!....

Rośliny wyrosły na środku dużego wjazdu na podwórze i zostały zachowane, bo i położenie ich było zadziwiające. Przy jednakowych odległościach miedzy nimi utworzyły rysunek Pasa Oriona.
-To Kosiarze!- zauważył pan Dziudek- tak tutaj nazywają Pas Oriona, bo kiedyś w ten sposób ustawiano się do koszenia. Nie wolno wam ich dotknąć, są wyjątkowo dorodne i mają mnóstwo kwiecia. Przez dwa lata macie potężną ochronę (dziewanna jest rośliną dwuletnią). Nikt tu nie wejdzie, kto wobec was ma niecne zamiary, bo ziele dziewanny chroni przed czarami i wszelkimi złymi mocami. I niech was Bóg broni od zamiaru ich usunięcia, bo na dom spadną nieszczęścia! Nie do wiary! Przyszły was pilnować i to aż trzy!- dziwił się pan Dziudek- przysłali je „Kosiarze”, bo to, przecież szable, gwiezdne szpady. W zimie, jak w lustrze, będą się w nich przeglądać „Kosiarze”, wznosząc się nad nimi, jeśli zechcecie nocną porą podglądajcie je, to być może ujrzycie słup fioletowego światła wybiegającego z nich ku niebu! Bo dziewanna to ziele lecznicze, a te mają złoto- fioletową poświatę. I pamiętajcie, nie ścinać roślin! Wierzcie mi, że wiem co mówię…

Tak zapewniał nas pan Dziudek i dalej opowiadał-stało się źle u mojej wnuczki Lucynki. Kupili domek pod miastem i ścięli ogromną dziewannę, a tam gdzie rosła posadzili tuję. Zaklinałem, by „stróża” zostawili, ale mnie wyśmiali. W tydzień po tym incydencie, ktoś otruł im ukochanego psa Walusia. Udało się go uratować, ale oślepł na amen. Wkrótce Lucynka, nieoczekiwanie straciła pracę i musieli zostawić remont domu, a do tego ukradziono im samochód i na koniec Jasiek, mąż wnuczki przeszedł ciężkie zapalenie płuc. Nic się nie układało tak, jak sobie młodzi zaplanowali. Kazałem więc Lucynce zasadzić jarząbki, (chodzi o jarzębinę) przy wejściu i pilnie o nie dbać, bo to też dobry ochroniarz domostwa. No i teraz idzie im dobrze. Zrozumieli, że z roślinami nie ma żartów.

O, albo moja strata, niemądra sąsiadka, która wiele lat temu uwzięła się na wielką dziewannę, rosnącą przy płocie, tuż przy słupie od elektryki. Mówiłem: Krysia, zostaw ją, ona jest wyjątkowa. Nie posłuchała. I co? Na drugi dzień po ścięciu roślinki piorun rąbnął w rosnące naprzeciw domu drzewo. To zwaliło się na słup i o mało nie spłonął jej dom. Tak to już jest, rośliny mają wielką moc, zwłaszcza te zielne (uzdrawiające) i trzeba je szanować i czasem nawet z nimi porozmawiać, a wtedy będą nam sprzyjać…

A na koniec wizyty przepowiedział nam z kwitnienia roślin, że zima będzie bardzo mroźna, bo dziewanny miały duże kwiaty, pokrywające prawie całe łodygi. I tak było; w styczniu 2006 roku, przez kilka dni mieliśmy 36 – stopniowe mrozy, a ujemne temperatury poniżej 20-stu kresek utrzymywały się przez cały miesiąc. Odwiedzający nas znajomi i przyjaciele potraktowali trzy dziewanny jak gwiazdy filmowe. Rośliny poddane zostały długim sesjom filmowania i fotografowania, tak bardzo wszystkim spodobały się przypowieści pana Dziudka.

W zimie sterczały ze śniegu ogromne, suche łodygi i rzeczywiście Pas Oriona znajdował się dokładnie nad nimi. Były jego „lustrzanym odbiciem”- jak to określił staruszek. Usiłowałam wieczorami dostrzec fioletowe światło bijące od nich, ale tylko raz zobaczyłam na środkową dziewanną snop fioletowo- błękitnych iskierek. Nie wiedziałam, że dziewanna jest ważnym zielem leczniczym. Poszukiwałam informacji na ten temat i okazało się, że jest to roślina bardzo bogata w krzem. Na ból zębów polecano „kawałek ciepłego korzenia w ustach trzymać” (Syreniusz), a Marcin Siennik w XVI wieku pisał: „wódka z kwiecia tych roślin chroni przed czarami i złe duchy odpędza”. Pytanie jak ta wódka działała: czy jak gospodarze wypili, to diabły uciekały?

Ważne, że dziewanna chroniła od czarów. Korzenia używano jako środka przeciw robakom. Wszelkie oparzenia leczono przykładając świeże liście tej rośliny, a zmęczone nogi kąpano w wywarze z kwiatu dziewanny i liści babki. Kwiat dziewanny wykazuje działanie osłaniające, wykrztuśne, zmiękczające, jak również ściągające, przeciwskurczowe i napotne. Stosowany jest głównie w stanach zapalnych dróg oddechowych i przy zaburzeniach pracy przewodu pokarmowego. W homeopatii wykorzystuje się esencje sporządzaną z ziela dziewanny. Kwiaty zbierać trzeba stopniowo, w miarę jak zakwitają, przy suchej, słonecznej pogodzie, w godzinach rannych. Delikatnie wyrywa się same korony kwiatowe bez kielichów i pamiętać należy, że kwiaty te zakwitają tuż przed wschodem słońca i kwitną tylko kilka godzin. Suszy się je w temperaturze ok.30 stopni, rozłożone w pojedynczych warstwach, na papierze w przewiewnym miejscu. Właściwie wysuszone, powinny zachować jasnożółty kolor i zapach miodowo - fioletowy. Odwar z kwiatów z miodem, zażywany przed snem jest dobrym środkiem uspokajającym, (2 łyżki kwiatów zalać 1 szklanką wody i gotować 10 min pod przykryciem, przecedzić i dodać miód wedle smaku). Syreniusz twierdzi, że olejek z kwiatów dziewanny „włosy cudowne czyni”, a wywar z kwiatów farbuje je na złoto. Ponieważ zawiera dużo krzemu, można go pić przy problemach z wypadaniem włosów. Dziewanna stanowi dobry pożytek dla pszczół. A ponieważ nie jest wymagająca, więc upiększa nieużytki, gleby kamienisto - żwirowe, piaszczyste, a także przydroża, łąki i obrzeżą lasów. Stąd powiedzenie „gdzie rośnie dziewanna, tam bez posagu panna”.

26 listopad 2012r.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/