Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest 14 paź 2019, o 08:17



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 27 lis 2013, o 13:51 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 29 sie 2013, o 18:23
Posty: 86
Czarostwo Kieleckie

Poniższe informacje można wykorzystać, również w publikacjach, pod warunkiem zamieszczenia następującej adnotacji o autorach: "Tomasz Rogaliński, Adam Zwierzyński "Badania etnograficzne w Górach Świętokrzyskich - 2009 r."

Jako uzupełnienie do poniższych informacji prosimy o zapoznanie się z opracowaniem Oskara Kolberga "Lud" w tomach odnoszących się do Kielecczyzny. Jak się okazuje wiele z nich jest nadal aktualnych! Oto krótka relacja z badań terenowych:

Namówiłem [Adama Zwierzyńskiego] na badania etnograficzne. konkretnie na poszukiwanie żyjących czarownic lub ich śladów. Nie współczesnych wicca, czy dziewczyn czujących więź z czarostwem lecz takich prawdziwych wiejskich. To co znaleźliśmy wprawiło nas w osłupienie. Nie tylko są, nie tylko sporo. Mają pełną świadomość, że to co robią jest sprzeczne z nauka kościoła (mówiły, że z tym sprawami do Tusienia [nazwisko miejscowego proboszcza] się nie chodzi [w znaczeniu, że nie spowiada się z tego, nie rozmawia z proboszczem]).

Owczarz wręcz mówił, że moc nabyta w drodze pewnych obrzędów - prób, nie pochodzi od Boga lecz od Szatana. I on część tych prób przeszedł. Niektóre wyczyny są tak znane, że jak spytaliśmy o pogląd na leczenie zwierząt weterynarza chcąc zachować obiektywność i zaprezentować zdanie wszystkich stron) to ten nas wyrzucił za drzwi. Potem przeprosił i powiedział, że jeśli mu damy na piśmie pytania i zdarzenia do skomentowania to to zrobi. […] Jedna z czarownic ma mi zdradzić zaklęcie, o ile dostarczę jej flaszkę specjalnego trunku, na który z kolei ja mam monopol.

Wpadłem na to gdy zorientowałem się, że opisywana przez Józefa Ozgę Michalskiego czarownica - Mazurka to w istocie moja sąsiadka. Spytałem kolegę, a on na to, że tak, i zna jeszcze parę. Z kolejnym kolegą poświęciliśmy trochę czasu (za mało niestety) spisując w zeszytach to co usłyszeliśmy. Kolejne spotkanie umówione. Inna rzecz, że odzew znaleźliśmy w czterech domach a sprawdziliśmy ze czterdzieści. Czasochłonne to. Ale fajne [:)] Inny trop to sprawdzenie (odszukanie) miejsca gdzie w Czarnocki znalazł w międzywojniu ślady współczesnych zabiegów magicznych - jakieś potrzaskane figurki (nie wiem z jakiego materiału). Potem w latach -70 znalazł je w tym samym miejscu Jerzy Fijałkowski. nie opisał tego. Wiem jednak, że przeprowadził w pobliskiej miejscowości wywiad z kobietą (mam nazwisko), która mówiła, że w młodości sama chodziła tam z innymi kobietami.

Właśnie w tej wsi redaktor pisma Radostowa zanotował zaklęcie, które mu przekazano, niestety nieznanego znaczenia. Znana jest treść. Za Nowakowskim wykorzystał je multiinstrumentalista Kiniorski. To zaklęcie to:

"Hasa Rapasa, Milaparila, Kominder, Kśminder, Kośminider, Hasarapasa, Milaparila."

Cytuję z pamięci. Stąd: http://www.milaparila.pl/ (artykuły o Żeromskim, Ozdze Michalskim, Dębnie, Tarczku i Świętomarzy, Bielinach są moje.

Jedno z wtajemniczeń owczarzy (a było kilka) to wykopanie z grobu świeżo pochowanego Żyda. Na kirkut należało wejść przez ogrodzenie (nie przez bramę) i wynieść ciało przez ogrodzenie. Następnie należało wypruć mu żyły i zachować. Zwłoki z powrotem zanieść na cmentarz i pochować. Cała operacja była rodzajem inicjacji, pokazaniem odwagi. Na tym koniec roli inicjacyjnej. Jednak był dalszy ciąg - żyły suszono i wykorzystywano do przeróżnych magicznych celów. Zdradzono mi tylko jeden. Otóż robione świece z knotami z suszonych żył. Złodzieje po zakradzeniu się nocą do domu zapalali je by domownicy spali tak długo jak się świeca paliła. W tym czasie okradali śpiących. Mój informator powiedział, że moc uzyskiwana w drodze kolejnych wtajemniczeń - inicjacji pochodziła nie od Boga a od Szatana. Potwierdzała to jego żona obecna przy rozmowie. Informator był nieczynnym już zawodowo owczarzem. Twierdził ponadto, że klany mające swoje, tego typu obyczaje, były trzy - oni czyli owczarze, kowale i wędrowni wiejscy muzykanci (nie umuzykalnieni wieśniacy grający przy różnych okazjach lecz wędrowcy - ludzie drogi). Twierdził, że dawniej owczarze także byli ludźmi drogi ponieważ wędrowali ze stadami aż nad Wisłę, i na wypasy pomiędzy różnymi dobrami w ramach majoratów (najczęściej należących co emerytowanych carskich oficerów).

Inna inicjacja, wcześniejsza niż cmentarna. Chyba pierwsza, decydująca w ogóle o wejściu do klanu. Należało pójść nocą (tu wątpliwość do ustalenia - o nowiu czy w pełni księżyca), na rozstajne drogi gdzie ustawiono krzyż. Drewniany. Dalej, ...- trzeba było go chwycić obejmując rękoma ale tak, by odwrócić się do góry nogami. Potem chwytając (obejmując) na przemian nogami i rękoma wspiąć się do góry nogami aż do poprzeczki krzyża i zawisnąć na niej na ugiętych w kolanach nogach. Dłońmi wyrwać minimum trzy kępy porastającego krzyż mchu (porosty? - wątpliwość TR). Zejść a kępy oddać starszemu. Na tym koniec inicjacji. Mech (porosty? - TR) wykorzystywano w klanie do zabiegów magicznych. Te nie są mi znane. Nie znam również zaklęć, które towarzyszyły w/w inicjacjom.

Tomasz Rogaliński, Adam Zwierzyński "Badania etnograficzne w Górach Świętokrzyskich - 2009 r.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 27 lis 2013, o 14:56 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 24 wrz 2013, o 12:51
Posty: 8
Fantastyczne. Poczytałabym więcej. Będzie coś więcej?
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 27 lis 2013, o 15:34 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 29 sie 2013, o 18:23
Posty: 86
Proponuję zapytać Pośwista :)

http://forum.weneda.net/memberlist.php?mode=viewprofile&u=60
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 28 lis 2013, o 23:28 
Offline

Dołączył(a): 27 lis 2013, o 14:07
Posty: 6
"Tomasz Rogaliński, Adam Zwierzyński "Badania etnograficzne w Górach Świętokrzyskich - 2009 r."

Gdzie można to przeczytać, kupić? W wyszukiwarce brak informacji :)
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 29 lis 2013, o 00:20 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 27 lis 2013, o 15:34
Posty: 18
Zapisywali w zeszytach?? Dlaczego nie nagrywali rozmów.. Matko, pociągają mnie takie opowieści. Jest ktoś chętny do wyprawy w teren na spytki do starszych? :P
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 1 gru 2013, o 20:15 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 24 wrz 2013, o 12:51
Posty: 8
Wiesz, sama chęć nie wystarczy, trzeba wzbudzić zaufanie tych osób - no i przede wszystkim wiedzieć do kogo się wybrać.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 1 gru 2013, o 20:47 
Offline

Dołączył(a): 30 sie 2013, o 23:58
Posty: 68
To co spisane leży w biurku. Czeka na kontynuację, która odwleka się z braku czasu. Może na wiosnę?
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 2 gru 2013, o 15:39 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 24 wrz 2013, o 12:51
Posty: 8
To musiało być niezwykłe doświadczanie spotkać świętokrzyskie czarownice, a mógłbyś zdradzić np. czy one tez spotykają się razem na sabaty? czy działają indywidualnie, czy są jakoś powiązane? ( Pytam o coś w rodzaju brytyjskich kowenów? grup? Klanów?)
Mam nadzieję, ze spiszesz swoje notatki i opublikujesz :) Nie mogę się doczekać :)
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 6 gru 2013, o 19:21 
Offline

Dołączył(a): 30 sie 2013, o 23:58
Posty: 68
Te z którymi rozmawiałem nie spotykają się razem. Raczej uznają swoją wiedzę, wiedzą o sobie i nie lubią się. Po za tym to nie są same panie. Również mężczyźni. Wiedzę przekazują bez różnicy: kobiety kobietom, albo synom, ojcowie córkom, synom. Ciekawym było gdy magią zajmował się pan 9wiedza nabyta w jego rodzie) i jego żona (wiedza jej rodu). I nie rozmawiali ze sobą na ten temat :roll:

Za to panie z Suków Babie spotykały się na wspólne obrzędy magiczne w wyznaczonym, stałym miejscu od pradawnych czasów i trwało to jeszcze do pierwszych lat po wojnie (lata -50 ?). Z jedną z nich znajomy rozmawiał w latach siedemdziesiątych. Część rozmowy pisał, resztę przekazał mi ustnie razem z nazwiskiem. Chcę zweryfikować imię i nazwisko i znaleźć miejsce spotkań wcześniej opisane przez J. Czarnockiego i Fijałkowskiego (z tym rozmawiałem).
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 10 gru 2013, o 10:25 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 24 wrz 2013, o 12:51
Posty: 8
Wiem, ze to nie na temat, ale wpisze jako ciekawostkę, ze Anglii koweny czarownic tez sie ze sobą nie kontaktowały i nie przekazywały sobie wiedzy, jakby każda grupa rozwijała sie oddzielnie- to wynikało z groźby prześladowań. Im mniej ludzi wiedziało ze zajmujesz się czarami tym byleś bezpieczniejszy. Polska też nie należy do krajów szczególnie liberalnych pod tym względem.
Góra
  Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron