Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest 9 gru 2019, o 20:48



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 10 gru 2013, o 17:14 
Offline

Dołączył(a): 6 gru 2013, o 22:33
Posty: 11
Lokalizacja: wlkp
Oblakini,
ale musisz odróżnić synkretyzm anglosasko-babilońsko-x ze wtrętami okultystycznymi od synkretyzmu słowiańsko-chrześcijańskiego z zapożyczeniami zarówno z obrządku wschodniego jak i zachodniego. To dwa różne systemy pod względem magii.
I myślę, że trzeba by też było zaznaczyć, że na zachodzie czarostwo ma często charakter ideologiczny, u nas zaś w swej zanikającej formie czary są traktowane jako jeden z wielu środków przydatnych, by uporać się z problemami. To dlatego trudno je było wytępić. To tak, jakby kazać ludziom sprzątać bez użycia mioteł. Czary po prostu w ich przekonaniu się przydawały, były potrzebne, więc funkcjonowały w kulturze, a raczej na jej obrzeżach, gdzie zostały zepchnięte przez pseudo-racjonalizm chrześcijański.

Wesołe, gołe tańce-pogibańce w niektórych kowenach i podnieta ogarniająca na wspomnienie ekologicznych hasełek czerpiących z religii etnicznych uwzględniających kult bogiń płodnej ziemi (z którymi to religiami taki wiccanin zwykle wcześniej nie miał wcale styczności, a co dopiero z imionami bogów z nich zaczerpniętymi) należałoby sklasyfikować nieco inaczej niż modły do świętych pańskich albo do diabłów, przeplecione symboliką rodzimą i reliktowymi formami ekspresji z religii słowiańskiej.
Różnicę widać też po tym, że w Wicca kupujesz sobie specjalne nożyki, kielichy, miotły i inne gadżety albo wykonujesz je w bajerancki sposób, żeby być czarownicą. Zaś w słowiańskiej magii ludowej używasz po prostu tego, co jest pod ręką, żeby ten materiał przetranformować duchowo w magiczny artefakt za pomocą większych sił (często osobowych) i wówczas wykorzystujesz do gusła.



Mimo pewnych elementów wspólnych myślę, że błędne jest łączne traktowanie Wicca i słowiańskiego czarostwa ludowego (które nota bene coraz bardziej staje się ostatnio ezoteryczno-popkulturowe niż ludowe).
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 10 gru 2013, o 23:05 
Offline

Dołączył(a): 30 sie 2013, o 23:58
Posty: 68
Bez wątpienia czarowanie było sztuką użytkową. Uprawiały ją zarówno kobiety jak i mężczyźni.

Niezależnie od tego niektóre czarujące kobiety się spotykały. Koło wsi Suków Babie jeszcze w XX w. może w latach -50, -60 ?

Uprawiały też erotyczno mistyczną sztukę podniebnych lotów. Maść czarownicy, odurzająca, narkotyzująca, dająca wizje (odlot), była najczęściej wprowadzana z wykorzystaniem sprzętów o fallicznych kształtach. Używano nie tylko trzonka miotły ale również wideł (dwuzębne, całe drewniane), łopaty piecowej do chleba, ożoga (płytka łopatka ustawiona pod kątem 90° do długiego trzonka, służąca do wygarniania węgli z pieca chlebowego), pomiotła (miotełka do zgarniania resztek popiołu z wnętrza pieca chlebowego) i inne.
Hitem były maślnice. Z dwóch powodów. Miały kształt (trzonka), o który idzie ;) a samo ubijanie śmietany by otrzymać masło przypominało chwytem i ruchem dość erotyczne czynności. Stąd w Indiach i Indonezji zdarzały się erotyczne płaskorzeźby gdzie przedstawiano stosunek płciowy z kobietą, która ubijała w tym czasie masło. Nota bene maślnice mieli identyczne jak nasze, od Nepalu do południowych krańców Indonezji.

Diabeł sadłem kaszę krasi,
sowa w dzieży żur pitrasi.
Stary puchacz na gałęzi,
ni to śpiewa, ni to rzęzi.

Hej siostrzyce - czarownice !
Dalej żywo na Łysicę !
Na pomiotła ! Na ożogi !
Niech ludziska pomrą
z trwogi.
Na łopacie wiedźma gna.
Hopsasa ! Hopsasa !

Na wyścigi pędzą strzygi.
Mkną przez krzaki wilkołaki.
Bladolice topielice,
suną chyłkiem na Łysicę.
Na łopacie wiedźma gna.
Hopsasa ! Hopsasa !

Niżej czarownice na miotle i na maślnicy, świętokrzyskie - w zapaskach.
A tak, jedna ma jeszcze chustkę na głowie :D


Załączniki:
Michał Winiarski Bieliny Czarownice.JPG
Michał Winiarski Bieliny Czarownice.JPG [ 1.03 MiB | Przeglądane 12636 razy ]
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 10 gru 2013, o 23:17 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 27 lis 2013, o 15:34
Posty: 18
Normalnie orgie na całego.. co to były za czasy. :)
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 10 gru 2013, o 23:29 
Offline

Dołączył(a): 6 gru 2013, o 22:33
Posty: 11
Lokalizacja: wlkp
To się nazywa inicjacja seksualna! :D

A nie jakaś toaleta w klubie techno.


Tylko nie zdradźcie nieopatrznie przepisu na maść czarownic, bo pójdzie na użytek młodym onanistom nieświadomym tego, że np. taki tojad oprócz "praktycznego" zastosowania wywołuje też skutki uboczne. Po co mają się niszczyć? Lepiej zdać ich na niewspomaganą specyfikami wyobraźnię lub... własną zaradność w kontaktach damsko-męskich.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 11 gru 2013, o 19:45 
Offline

Dołączył(a): 4 paź 2013, o 23:15
Posty: 37
To wszystko, co piszecie, jest po prostu niesamowite.
Poświst, co to i kogo ten wiersz? Strasznie… hmm rubaszny :lol:

Zastanawia mnie sprawa świeżo pochowanych żydów i wypruwania im żył do pozyskiwania składników. Dlaczego akurat ich i dlaczego świeżo pochowanych? Choć świeżo pochowanych mogę sobie wytłumaczyć, to już żydów nie do końca. Rozumiem że jest coś na rzeczy z nimi, że ludzie ich nie lubili, aż do tak skrajnego stopnia jak Hitler i inni jemu podobni. W żadnym wypadku nie mam zamiaru usprawiedliwiać Hitlera, ani zaczynać bezsensownej dyskusji na ten temat. Ale ciekawi mnie ich sprawa, przecież niechęć nie wzięła się znikąd. Na podstawie opowieści mojego dziadka, o ich nie w porządku zachowaniu w biznesie wobec nieżydów, mogę tylko mniemać że ta niechęć narastała bardzo długo i tylko czekała na jakiegoś wysoko postawionego osobnika, który zapragnie się z nimi rozliczyć w mało humanitarny sposób, tak jak to miało miejsce w poprzednim stuleciu. Przepraszam za off topa, ale właśnie tu, na tym forum mam największą nadzieję na otrzymanie odpowiedzi niepodszytej uprzedzeniami, a popartą szeroką wiedzą.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 11 gru 2013, o 20:17 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 29 sie 2013, o 18:23
Posty: 86
Radosław napisał(a):
Dlaczego akurat ich i dlaczego świeżo pochowanych?

Myślę, że nie chodzi tu o pochodzenie etniczne, czy odwołania współczesne, ale o to, że owi czarownicy musieli mieć pewność iż artefakt nie pochodzi z ciała osoby ochrzczonej i równie dobrze mogłoby to być od kogoś innego byle nieochrzczonego.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 10 sty 2014, o 23:36 
Offline

Dołączył(a): 27 lis 2013, o 14:07
Posty: 6
Cytuj:
Jedno z wtajemniczeń owczarzy (a było kilka) to wykopanie z grobu świeżo pochowanego Żyda. Na kirkut należało wejść przez ogrodzenie (nie przez bramę) i wynieść ciało przez ogrodzenie. Następnie należało wypruć mu żyły i zachować. Zwłoki z powrotem zanieść na cmentarz i pochować. Cała operacja była rodzajem inicjacji, pokazaniem odwagi. Na tym koniec roli inicjacyjnej. Jednak był dalszy ciąg - żyły suszono i wykorzystywano do przeróżnych magicznych celów. Zdradzono mi tylko jeden. Otóż robione świece z knotami z suszonych żył. Złodzieje po zakradzeniu się nocą do domu zapalali je by domownicy spali tak długo jak się świeca paliła. W tym czasie okradali śpiących. Mój informator powiedział, że moc uzyskiwana w drodze kolejnych wtajemniczeń - inicjacji pochodziła nie od Boga a od Szatana. Potwierdzała to jego żona obecna przy rozmowie. Informator był nieczynnym już zawodowo owczarzem. Twierdził ponadto, że klany mające swoje, tego typu obyczaje, były trzy - oni czyli owczarze, kowale i wędrowni wiejscy muzykanci (nie umuzykalnieni wieśniacy grający przy różnych okazjach lecz wędrowcy - ludzie drogi). Twierdził, że dawniej owczarze także byli ludźmi drogi ponieważ wędrowali ze stadami aż nad Wisłę, i na wypasy pomiędzy różnymi dobrami w ramach majoratów (najczęściej należących co emerytowanych carskich oficerów).

Inna inicjacja, wcześniejsza niż cmentarna. Chyba pierwsza, decydująca w ogóle o wejściu do klanu. Należało pójść nocą (tu wątpliwość do ustalenia - o nowiu czy w pełni księżyca), na rozstajne drogi gdzie ustawiono krzyż. Drewniany. Dalej, ...- trzeba było go chwycić obejmując rękoma ale tak, by odwrócić się do góry nogami. Potem chwytając (obejmując) na przemian nogami i rękoma wspiąć się do góry nogami aż do poprzeczki krzyża i zawisnąć na niej na ugiętych w kolanach nogach. Dłońmi wyrwać minimum trzy kępy porastającego krzyż mchu (porosty? - wątpliwość TR). Zejść a kępy oddać starszemu. Na tym koniec inicjacji. Mech (porosty? - TR) wykorzystywano w klanie do zabiegów magicznych. Te nie są mi znane. Nie znam również zaklęć, które towarzyszyły w/w inicjacjom.

Tomasz Rogaliński, Adam Zwierzyński "Badania etnograficzne w Górach Świętokrzyskich - 2009 r.


Zwyczaje bardzo podobne do tego były popularne w całej Europie.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 31 sty 2014, o 14:14 
Offline

Dołączył(a): 31 sty 2014, o 13:41
Posty: 4
Oczywiście wszystko ma znaczenie tylko z powodu zgubienia pewnej mechaniki magicznej i uśpienia intuicji trudno nam dokładnie stwierdzić dlaczego tak nietypowe przedmioty używa się w magii ponieważ staramy się ująć coś co wykracza poza logikę - logiką. Żydzi używali w swojej magii mleka z piersi chrześcijanki również tutaj myślę znaczenia mają rytualne kwestie i przynależność, która w jakiś sposób determinuje działanie pewnych elementów w ciele, umyśle i duszy np. żyd poprzez praktykę swojej religii odpowiednio siebie konsekruje i uświęca więc jego części ciała mają zapewne właściwości magiczne, tak jak czarownik bierze kawałek drewna odmawia nad nim zaklęcie i nagle z kawałka drewna uwalnia lub zamykana jest odpowiednia właściwość magiczna, która wpływa na rzeczywistość w jakiś sposób - myślę, że to działa na tej samej zasadzie jednak mogę się mylić.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 1 lut 2014, o 23:28 
Offline

Dołączył(a): 30 sie 2013, o 23:58
Posty: 68
Wydaje mi się, że użycie zwłok swojego, współplemieńca, byłoby niestosowne. Ludzie mają poczucie dalekiego ale realnego pokrewieństwa. Ktoś innej narodowości jest obcym, człowiekiem spoza społeczności. Nawet jeśli żyje w niej od urodzenia.
Myślę, że wybór obcej narodowości był podyktowany dostępnością. Niemców było tu jak na lekarstwo, z Ruskimi podobnie.

Zwłoki musiały być świeże by można było z nich pozyskać surowiec - żyły. Po kilku dniach do niczego by się nie nadawały.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Czarostwo Kieleckie
PostNapisane: 2 lut 2014, o 14:40 
Offline

Dołączył(a): 31 sty 2014, o 13:41
Posty: 4
Poświst napisał(a):
Wydaje mi się, że użycie zwłok swojego, współplemieńca, byłoby niestosowne. Ludzie mają poczucie dalekiego ale realnego pokrewieństwa. Ktoś innej narodowości jest obcym, człowiekiem spoza społeczności. Nawet jeśli żyje w niej od urodzenia.
Myślę, że wybór obcej narodowości był podyktowany dostępnością. Niemców było tu jak na lekarstwo, z Ruskimi podobnie.

Zwłoki musiały być świeże by można było z nich pozyskać surowiec - żyły. Po kilku dniach do niczego by się nie nadawały.



Tu bym się skłaniał bardziej aspektowi psychologicznemu niż magicznemu.
Góra
  Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron